Bóg jest ! \ SAKRAMENTY: Jezus Chrystus zbawia przez Sakramenty \ Chrystus udziela łaski wewnętrznej poprzez znaki sakramentalne zewnętrzne \ Sakramenty sprawują łaskę sakramentalną \ Sakramenty udzielają łaski mocą wykonanego dzieła (ex opere operato) \
Data ostatniej zmiany: 2013-10-05[]

1. Sakramenty udzielają łaski same sobą, mocą wykonanego dzieła (ex opere operato), zawsze i wszystkim, którzy nie stawiają łasce przeszkody (obex).
a) Szafarz sakramentu może być w stanie łaski, udzielać sakramentu z wielką pobożnością, dlatego przez swą czynność zyskać sobie wielkie zasługi. Tak samo przyjmujący może przyjmować sakrament z żywą wiarą, z głębokim żalem za grzechy, z miłością zasługującą u Boga. Wszystkie te dobre dyspozycje i zasługujące czynności tak szafarza jak i przyjmującego nazywają się czynem subiektywnym działającego (opus operantis). Sam zaś znak sakramentalny spełniony przez szafarza sakramentu (np. przy Chrzcie, polanie wódą i wymówienie słów: „Ja cię chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Św.”), obiektywnie i sam w sobie uważany, nazywa się dziełem obiektywnym dokonanym (opus operatum) w przeciwstawieniu do subiektywnych czynności, dyspozycji i zasług szafarza i przyjmującego. Otóż nie opus operantis, ale opus operatum, sam znak sakramentalny jest przyczyną łaski i taką sprowadza na przyjmującego.
Formuła ex opere operato chce więc negatywnie wykluczyć mniemanie, jakoby łaska sakramentalna była skutkiem wiary, nadziei, żalu lub jakichkolwiek zasług przyjmującego lub szafarza, a pozytywnie chce powiedzieć, że sam znak sakramentalny (oczywiście jako instrument w ręku Boga) daje łaskę. Np. by lekarstwo pomogło choremu, muszą być w organizmie chorego pewne dyspozycje do odzyskania zdrowia, bo żadne lekarstwo nie pomoże, jeśli organizm jest całkiem zniszczony. Tak samo ze strony lekarza, aptekarza muszą być zachowane pewne warunki przy przepisaniu i sporządzaniu lekarstwa. Lekarz musi odpowiednie lekarstwo przepisać, aptekarz według recepty zrobić. Ale te warunki i dyspozycje przyjąwszy, jako niezbędne, ani czynności lekarza czy aptekarza, ani dyspozycje chorego nie przywracają zdrowia choremu, tylko lekarstwo, w nim tkwiącą siłą. Lekarstwo jest takim opus operatum, wszystko co robi lekarz, aptekarz, ten, który choremu podaje lekarstwo, to są opera operantium, ale skutek pochodzi nie z ich czynności, lecz z lekarstwa ex opere operato. Podobnie rzecz się ma z sakramentami, z tą tylko różnicą, że lekarstwo jest przyczyną główną, które w sobie, w swej naturze, ma siłę uzdrawiającą, a sakramenty mają moc udzielania łaski nie z natury, ale od Boga.
b) Potrzebę odpowiednich dyspozycji do otrzymania łaski w przyjmującym sakrament zaznacza Sobór Trydencki, kiedy mówi: „Sakramenty [...] dają tej łaski tym, którzy jej nie stawiają przeszkody (non ponentibus obicem)”[1], i znowu: „Jeśliby ktoś twierdził, że te sakramenty nie zawsze i nie wszystkim udzielają łaski, jeśli chodzi o Boga, chociażby należycie je przyjmowali, ale udzielają jej tylko niekiedy i niektórym – niech będzie wyklęty”[2]. Przeszkodą byłby brak u dorosłych wiary, nadziei i żalu za grzechy uczynkowe (tylko u dorosłych może być taka przeszkoda), a raczej pozytywne dyspozycje przeciwne wierze, nadziei i żalowi za grzechy tj. niedowiarstwo, rozpacz i przywiązanie do grzechu. Dyspozycje tego rodzaju stoją w sprzeczności ze skutkami, jakie w duszy sprawuje łaska, więc kto je posiada, nie jest odpowiednim podmiotem do przyjęcia łaski, dlatego sakrament mu jej nie daje. Tak jak wilgoć w drzewie stanowi przeszkodę, by się mogło palić, bo wilgoć i ogień nie mogą być razem w tym samym podmiocie, tak wspomniane ujemnie dyspozycje moralne w duszy przyjmującego sakrament stanowią przeszkodę, by łaska mogła w nim przebywać, a przeto stanowią przeszkodę, by sakrament udzielił mu łaski.
Z danego objaśnienia wynika, że fałszywym jest twierdzenie protestantów, jakoby według nauki katolickiej, sakramenty udzielały łaski „bez żadnego dobrego poruszenia serca” u przyjmującego, by „były sztuką magiczną” i jakoby „Duch Św. odstąpił swą działalność sakramentom”.
Według nauki katolickiej do skuteczności sakramentów potrzebne są u dorosłych wyżej wymienione dyspozycje (a więc potrzebne są dobre „poruszenia serca”) tak, że brak ich stanowi przeszkodę (obex) w skutecznym działaniu sakramentów. Duch Św. nie przestaje działać w sakramentach, lecz przeciwnie jest główną przyczyną łaski, a sakramenty są tylko instrumentami, przez które działa, tak jak malarz dlatego, że używa pędzla przy malowaniu, nie odstępuje swej działalności pędzlowi, ale posługuje się nim przy działaniu jako narzędziem. Wreszcie „magiczną sztuką” posługują się ci, którzy z zabobonu używają niewystarczających sił naturalnych do wywołania pewnego skutku, albo z bezbożności oczekują skutku od diabła (11.10). Katolicy zaś oczekują łask od Boga, za pośrednictwem sakramentów, jako przez niego ustanowionych środków do udzielania łask.
c) Należy odróżnić przeszkodę stawianą łasce sakramentalnej (obex gratiae) od przeszkody sakramentu (obex sacramenti). Przeszkody stawiane łasce polegają na dyspozycjach przeciwnych łasce: brak wiary, żalu itp. u dorosłych, nie stoją zaś na przeszkodzie, by sakrament był ważnie udzielony, tylko nie daje łaski. Przeszkoda zaś sakramentu, to niezdolność do przyjęcia ważnie (valide) danego sakramentu. Tak np. kobiecie nie można ważnie udzielić sakramentu Kapłaństwa, zdrowemu sakramentu Ostatniego namaszczenia, bo płeć żeńska stanowi przeszkodę dla Kapłaństwa, zdrowie przeszkodę dla Ostatniego namaszczenia. Natomiast niedowiarstwo u dorosłego przyjmującego Chrzest nie stanowi przeszkody dla sakramentu, ważnie przeto niedowiarek przyjmie Chrzest, stanowi zaś przeszkodę dla łaski, stąd ten sakrament nie udzieli mu łaski.
Formuła ex opere operantis i ex opere operato pojawia się po raz pierwszy u Piotra z Poitiers (1130-1215), choć jeszcze trwożliwie i w nieco odmiennym znaczeniu niż podaliśmy; u Wilhelma z Auxerre (zm. 1231) już w sensie używanym dzisiaj. Następni scholastycy przyjęli te terminy, jakkolwiek nie bez pewnego wahania i nie wszyscy, tak, że jeszcze św. Tomasz mógł pisać: „Sam sakrament zowią niektórzy wykonanym dziełem (opus operatum)”[3]. Wkrótce potem te wyrażenia zostały przyjęte powszechnie.
 
2. a) Nauka Kościoła.
Sobór Trydencki zdefiniował:
„Jeśliby ktoś twierdził, że sakramenty Nowego Prawa nie udzielają łaski mocą wykonanego dzieła (ex opere operato), ale że do uzyskania łaski wystarcza tylko wiara w obietnicę Bożą – niech będzie wyklęty”[4].
b) Wszystkie argumenty, którymi z Pisma św. udowodniliśmy, iż sakramenty są prawdziwymi przyczynami sprawczymi łaski, dowodzą także, iż udzielają łaski ex opere operato. W przytoczonych tekstach Pisma św. wiara nie jest wspomniana ani jednym słowem, która, zdaniem protestantów, ma sprowadzać łaskę, ale za to jest powiedziane, że „woda Chrztu odradza”, że „przez obmycie (wodą Chrztu) bywamy zbawieni”, że „obmycie wody oczyszcza Kościół”, że woda Chrztu „obmywa grzechy”, że „przez włożenie rąk bywa dany Duch Św.”, czyli, że sam znak sakramentalny jako instrument Ducha Św. udziela łaski, a to właśnie wyraża formuła ex opere operato. Nawet dzisiejsi protestanccy egzegeci przyznają, raczej niechętnie, iż św. Paweł i św. Jan przypisywali sakramentom działanie łaski ex opere operato[5].
c) Ojcowie nie temu się dziwią, iż przez sakramenty obudzona wiara sprowadza łaskę, jak chcą protestanci, ale temu, że to czyni woda. Starają się też porównaniami z przyrody, powoływaniem się na inne dzieła Boże, odwołaniem się wreszcie do wszechmocy Bożej wykazać, że jest rzeczą możliwą, by woda Chrztu była sprawczynią łaski. Już same te mozolne wysiłki Ojców dowodzą, że czują całą trudność nie w tym, że wiara sprowadza łaskę, ale w tym, że pierwiastek materialny, jakim jest woda, sprawuje dar nadprzyrodzony, Boży, jakim jest łaska. Też św. Augustyn wyraźnie zaznacza działalność sakramentów ex opere operato, choć tego zwrotu nie używa:
„Nie zasługami tych, przez których bywa udzielany Chrzest, ani tych, którym bywa udzielany, lecz własną świętością i prawdą dla tego, od kogo został ustanowiony, dobrze przyjmującym służy do zbawienia”[6].
d) Racje teologiczne przemawiają przeciw protestanckiemu pojęciu działania sakramentów.
Św. Tomasz przyznaje, że święty kapłan, udzielający sakramentu, może swymi zasługami i modlitwą przyczynić się ex opere operantis, iż przyjmujący sakrament będzie miał lepsze dyspozycje, dlatego otrzyma przez sakrament więcej łaski. Ale nie zasługi ani modlitwa świętego, lecz sam sakrament udzieli mu łaski, wysłużonej przez mękę Chrystusa:
„To zaś, co jest skutkiem sakramentu, nie bywa wyjednane modlitwą Kościoła lub szafarza, lecz pochodzi z zasług męki Chrystusa, której moc działa w sakramentach, przeto skutek sakramentu, sprawowanego przez lepszego kapłana, nie jest lepszy”[7].
Chrzest dzieci jest walnym argumentem, iż sakramenty działają ex opere operato. Chrzest dzieci jako ważny i skuteczny uznają protestanci, gdyż za nim przemawia najstarsza tradycja. Orygenes wyprowadza Chrzest dzieci od czasów apostolskich: „Kościół od Apostołów otrzymał tradycję udzielania Chrztu dzieciom”[8]. Chrzest gładzi grzech pierworodny i udziela łaski. Dzieci nie mają zasług ani nie mogą sobie obudzić wiary; więc Chrzest w nich może sprowadzić łaskę tylko ex opere operato.
 
3. O a) Sakramenty sprawiają łaskę, ale tylko pośrednio, budząc mianowicie wiarę w przyjmujących je, a wiara sprowadza usprawiedliwienie (protestantyzm).
Takie pojmowanie działania sakramentów jest tylko konsekwencją nauki o zbawieniu przez samą wiarę (sola fides). Jeśli bowiem tylko przez wiarę człowiek może zyskać łaskę, usprawiedliwienie i zbawienie, to sakramenty tyle tylko mogą się przyczyniać do łaski, że budzą wiarę, a wiara sprowadza łaskę.
b) Niektórzy teologowie katoliccy przez formułę ex opere operato wykluczają wszelkie dobre poruszenia serca. Np. J. Duns Szkot powiada:
„Sakrament NT mocą wykonanego dzieła daje łaskę, tak, że nie potrzeba wtedy dobrego wewnętrznego poruszenia, który by zasługiwał łaskę, lecz wystarczy, że przyjmujący nie stawia przeszkody”[9].
Tak samo Gabriel Biel mówi: „Oprócz znaku zewnętrznego nie jest potrzebne poruszenie dobre w przyjmującym”[10].
c) Chrzest dzieci nie jest argumentem przeciw potrzebie wiary. Jak uczył M. Luther, dzieci w sposób cudowny w chwili gdy są chrzczone wzbudzają akt żywej wiary. Według J. Calvina Chrzest dzieci jest im pożyteczny, bo kiedy przyjdą do rozumu, to wspomnienie na Chrzest budzi w nich wiarę, a ta zjednuje im łaskę.
A a) Kościół katolicki, przeciwstawiając się protestantom, ujmuje swą naukę o sposobie działania sakramentów w formułę, iż sakramenty sprawiają łaskę mocą wykonanego dzieła nie stawiającym przeszkody (nr 1, 2). Przeciw protestantom Sobór Trydencki postanowił, iż sakramenty nie na to są ustanowione, by budziły wiarę: „Jeśliby ktoś twierdził, że te sakramenty zostały ustanowione wyłącznie dla ożywiania wiary – niech będzie wyklęty”[11]. Działają one ex opere operato.
Jeśli sakramenty sprowadzają łaskę budząc wiarę, to niczym się nie różnią od sakramentów ST, które usprawiedliwiały budząc, względnie manifestując wiarę w przyszłego Mesjasza. Tymczasem św. Paweł nazywa je tylko cieniem sakramentów NT, mdłymi i niedostatecznymi, które nie prowadziły do sprawiedliwości przyjmujących (Ga 4, 9; Hbr 10, 1).
Gdyby sakramenty dawały łaskę, budząc wiarę, to by ją dawały nie tylko przyjmującym, ale i obecnym przy udzielaniu sakramentów, czemu przeczą sami protestanci.
Sakramentów nie można zastąpić innymi czynnościami religijnymi. Lecz, jeśli sakramenty usprawiedliwiają, budząc wiarę, to można by je zastąpić np. dobrym kazaniem, które daleko lepiej może budzić wiarę, niż znak symboliczny, którego znaczenia wielu nie rozumie.
Tylko Bóg mógł ustanowić sakramenty. Lecz jeśli sakramenty usprawiedliwiają, budząc wiarę, to nikt nie może człowiekowi zaprzeczyć prawa stanowić znaki, które by w nim i w drugich budziły wiarę i sprowadzały łaskę.
b) Z tych słów Szkota, okazuje się najwidoczniej, że według niego do otrzymania łaski nie jest potrzebne dobre poruszenie wewnętrzne, jako czynność zasługująca, ale jest potrzebne jako dyspozycja, bo dodaje: „...lecz wystarcza, że przyjmujący nie stawia przeszkody”. Innymi słowy, dobre poruszenia woli przyjmującego sakrament nie działają jako przyczyny zasługujące łaskę sakramentalną, ale są potrzebne jako dyspozycje do skuteczności sakramentu. Tak samo G. Biel dodaje:
„Nie jest potrzebne dobre poruszenie, przez które zasługiwałaby się łaska sprawiedliwa lub godziwa (de condigno vel de congruo), lecz wystarczy, żeby przyjmujący nie stawiał przeszkody”.
c) Cudu nie można przyjmować bez dowodów, a protestanci dotąd ani nie kusili się dowieść istnienia takiego cudu u dzieci w chwili przyjmowania Chrztu. Teoria Luthera nie opiera się na Piśmie św. Co do argumentu Calvina: najpierw wiele dzieci ochrzczonych umiera nim jeszcze przyjdą do używania rozumu, a przecież i Kalwini wierzą, że te dzieci umierają w łasce otrzymanej na Chrzcie. Po wtóre, jak mogą dzieci wspominać na Chrzest, którego otrzymania nie miały świadomości?
 
4. O Ponieważ sakramenty służą tylko do obudzenia wiary (protestantyzm), są one jakby pewnego rodzaju kazaniem. Z tego wypływa, że słowa formy mają cel słów kaznodziejskich (sunt verba concionatoria) tj. mają, jako słowa kaznodziei, cel obudzić wiarę, przypomnieć obietnice Boże itp.
A Według nauki katolickiej, sakramenty są znakami uświęcającymi same sobą, przeto słowa formy razem z materią mają cel główny stać się znakiem uświęcającym ludzi przez udzielenie im łaski Bożej (sunt verba consecratoria). Można i tak powiedzieć: Słowa sakramentalne mają za cel poświęcić materię, by ta razem z nimi stała się rzeczą świętą, uświęcającą dusze ludzkie, co pięknie wyraził Hugo od św. Wiktora:
„Sakramenty przez wezwanie Trójcy przyjmują w siebie poświęcenie (sanctificationem) i potem udzielają poświęcenia, by być z poświęcenia poświęcającymi”[12].
Pojęcie katolickie jest najwidoczniej prawdziwe, co już wynika z prawdy udowodnionej, iż sakramenty są prawdziwymi przyczynami łaski, którą sprawują ex opere operato. Nadto słowa np. przy Chrzcie: „Ja cię chrzczę...” i przy Eucharystii: „To jest ciało moje” (przy dwóch sakramentach, które protestanci uznają), nie zawierają żadnej zachęty, żadnej obietnicy, żadnego budzenia wiary, tylko wyrażają samą akcję sakramentalną (przy Chrzcie) lub fakt przeistoczenia (przy Eucharystii). Gdyby Chrystus chciał, aby słowa formy miały cel kaznodziejski, by budziły wiarę, byłby obrał inne słowa, odpowiedniejsze do tego celu, zawierające napomnienie, obietnice Boże, budzące wiarę itp. Wszystkie zresztą racje teologiczne, przemawiające przeciw protestanckiemu pojęciu działania sakramentów (nr 3a), przemawiają i przeciw pojmowaniu słów sakramentalnych, jako słów kaznodziejskich.
 
5. O Pismo św. przypisuje usprawiedliwienie wierze, np.: „Człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę bez uczynków zakonu” (Rz 3, 28), będąc „z wiary usprawiedliwieni” (Rz 5, 1), „łaską jesteśmy zbawieni przez wiarę” (Ef 2, 8). A zatem sakramenty służą tylko na obudzenie wiary, która jedynie zbawia.
A Ale jest też powiedziane, że „zbawił nas przez obmycie odrodzenia i odnowienia Ducha Św.” (Tyt 5, 5), że „jeśli się kto nie odrodzi z wody i z Ducha Św. nie może wnijść do królestwa Bożego” (J 3, 5), więc jeśli z tekstów, w zarzucie cytowanych wypływa, że wiara jest przyczyną usprawiedliwienia, to z innych znowu wypływa, że sakramenty są przyczyną usprawiedliwienia. A zatem jedno i drugie, sakramenty jako przyczyna sprawcza łaski, a wiara jako dyspozycja przygotowująca serce ludzkie na przyjęcie łaski. Przyczyną w szerszym znaczeniu może się nazywać wszystko, co w jakikolwiek sposób przyczynia się do wywołania pewnego skutku, choćby tylko jako dyspozycja. W tekstach zwykle cytowanych przez protestantów na potwierdzenie samej wiary zbawiającej, nigdzie nie jest powiedziane, że zbawia sama wiara z wykluczeniem innych środków. A jest powiedziane, że „wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2, 17), że „wiara bez miłości na nic się nie przyda” (1 Kor 13, 2). A zatem teksty, na które się powołują protestanci, nie stoją w sprzeczności z sakramentami, jako środkami uświęcającymi. Katolicy także przyznają wielkie znaczenie w sprawie usprawiedliwienia wierze, zowiąc ją „fundamentem i korzeniem wszelkiego usprawiedliwienia”[13], ale poczytują ją tylko za jedną z koniecznych dyspozycji, nie będącej zaś przyczyną sprawczą usprawiedliwienia.
Zresztą w cytowanych w zarzucie tekstach przez wiarę rozumie Apostoł wszystko, co w ekonomii NT służy do zbawienia, w przeciwstawieniu do ekonomii ST, do „dzieł prawa” tj. sakramentów ST, które, jak Apostoł zaznacza gdzie indziej, nie dawały usprawiedliwienia. W tym sensie rozumiana wiara obejmuje i sakramenty NT.
 
6. O Św. Augustyn pisze:
„Skąd taka wielka moc wody, że ciało dotyka, a serce obmywa, jeśli nie przez słowo (nisi faciente verbo), nie, że bywa mówione, lecz, że jest wierzone. Bo i w samym słowie, co innego jest dźwięk przemijający, co innego moc trwająca (manens). [...] To jest słowo wiary, które opowiadamy, którym bez wątpienia bywa poświęcona woda Chrztu, aby mogła oczyścić. [...] To słowo wiary tak wiele znaczy, [...] że oczyszcza nawet maleńkie dziecko, chociaż jeszcze niezdolne wierzyć w sercu”[14].
Dla św. Augustyna więc słowo sakramentalne jest równoznaczne z opowiadaniem Ewangelii i moc uświęcenia przypisywana jest wierze, a nie sakramentowi.
A Słowo, o którym mówi św. Augustyn, to forma Chrztu: „...w imię Ojca i Syna i Ducha Św.”. To jest „słowo wiary”, bo zawiera najgłębszą tajemnicę wiary, którą wiernym opowiadają kapłani („to jest słowo, które opowiadamy”). Otóż to słowo, nie dla swego materialnego dźwięku, nie materialnie wzięte (non quia dicitur), ale dla swego formalnego znaczenia, dlatego, że oznacza Trójcę Św., przedmiot wiary (sed quia creditur), poświęca na Chrzcie wodę, by „mogła z grzechu oczyścić”, „serce obmyć”. Woda bez tego słowa, bez wymówienia nad nią trzech Osób boskich, byłaby tylko wodą. Że uświęca nie wiara obudzona przez to słowo, okazują ostatnie przytoczone słowa św. Augustyna, że słowo to „nawet maleńkie oczyszcza dziecko, chociaż jeszcze niezdolne wierzyć”.
 

[1] Dekret o sakramentach, 3.03.1547, Kanony o sakramentach w ogólności, kan. 6, w: Ks. I. Bokwa (red.), Breviarium Fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, Poznań 2007 (dalej BF), nr 380.
[2] Ibid., kan. 7 (BF 381).
[3] Scriptum super Sententiis, l. 4, dist. 1, a. 3.
[4] Dekret o sakramentach, 3.03.1547, Kanony o sakramentach w ogólności, kan. 8 (BF 382).
[5] Por. B. Bartmann, Lehrbuch der Dogmatik, t. 2, 1921, s. 234.
[6] Contra Cresconium Grammaticum Donatistam, 4, 16, 19.
[7] Summa theologica, III, q. 64, a. 1, ad 2.
[8] In ep. ad hom., 5, 9.
[9] Quaestiones in quattuor libros Sententiarum, in l. 4, dist. 1, q. 6, n. 10.
[10] Collectorium circa quattuor libros Sententiarum, in l. 4, dist. 1, q. 3.
[11] Dekret o sakramentach, 3.03.1547, Kanony o sakramentach w ogólności, kan. 5 (BF 379).
[12] J.-P. Migne, Patrologiae cursus completus. Series latina, Paris 1844-1865, t. 176, col. 55.
[13] Sobór Trydencki, Dekret o usprawiedliwieniu, 13.01.1547, r. 8 (BF 324).
[14] In Evangelium Joannis tractatus, tr. 20, 15, 3.

Na podstawie:
Ks. Maciej Sieniatycki, Zarys dogmatyki katolickiej, t. 4 (wyd. 2), Kraków 1936, s. 39-46.

© Fundacja im. o. Damiana de Veuster 2012-2013
wykonanie iwebi.pl